Rozdział 31
Dwa
dni
po ich powrocie do Fiore, Juvia napisała do Gray'a, Erzy, Jellala, Lucy i
Natsu,
że chce się z nimi spotkać. Umówili się w parku na godzinę 11. Gdy byli
na
miejscu zobaczyli, że Juvia nie jest sama, była z nią dziewczyna, której
nie
znali. Była to piękna szatynka o różowych oczach. Miała na sobie
mini-spódniczkę, koszulkę na ramiączka i widać było, że nie ma stanika.
-To
jest Mayura Rouji. Jest moją znajomą z rodzinnego miasta. Przyjechała tutaj na
wakacje, będzie mieszkać u mnie i chciałabym prosić was o pomoc w zajęciu się
nią. Będziemy na zmianę oprowadzać ją po mieście i chronić przed jakimiś
podejrzanymi typkami. Mogę was o to prosić?-zapytała niepewnie.
-Jasne!-powiedział
Gray.
-Natsu.
-Lucy.
-Erza.
-Jellal.
-Gray.
Przedstawili
się po kolei, ściskając jej rękę na powitanie. Mayura stanęła przed Natsu i zaczęła się w niego wpatrywać
słodkimi oczkami.
-Miło
mi cię poznać.-powiedziała przesadnie słodkim tonem głosu podkreślając wyraźnie każde słowo. Wszyscy od razu zrozumieli, że
powiedziała "CIĘ" zamiast "WAS". Na pierwszy rzut oka dało się zauważyć, że zakochała
się w Natsu od pierwszego wejrzenia. Zaczęli ją oprowadzać po mieście. Ona cały czas kleiła się do Natsu, mimo że
wiedziała, iż Lucy to jego dziewczyna. Cały czas gadała do Natsu, zadawała mu
pytania, a jak ktoś inny jej odpowiadał lub chciał się wtrącić do rozmowy to
ona ignorowała tę osobę. Chłopak miał już jej dość.
-Odczep
się jesteś wkurzająca.-powiedział, ale ona jeszcze mocniej przytuliła się do
jego ramienia. Minął cały dzień więc wszyscy poszli do domu. Juvia już spała, a
Mayura brała prysznic. Śpiewała ohydną piosenkę.
"On jest już mój. Odbiorę go tej tępej blondynie.
Już jest we mnie zakochany. A ja kocham
rozwalać takie głupie związki i on
na pewno jest już mój. Nie ma
innej możliwości. On nie może
należeć do nikogo innego."
innej możliwości. On nie może
należeć do nikogo innego."
Następnego
dnia poszła z Natsu do restauracji, który poszedł tam tylko ze względu na wcześniejszą prośbę Juvii. Gdy poszedł do łazienki, zostawił swój
telefon na stole, a on nagle zaczął dzwonić. Mayura sprawdziła kto dzwoni, a następnie bez żadnych srupułów, wyłączyła
telefon. Lucy, która wiele razy dzwoniła do niego oraz pisała SMS'y, była bardzo rozczarowana i niezadowolona z obecnej sytuacji. Chciała gdzieś z nim wyjść, na randkę na której nie byli od dawna. Natsu codziennie był
wyciągany przez Mayurę w różne miejsca. Mayura nie odstępowała od Natsu, chodź by na jeden krok. Zgadzał
się na to, ponieważ Juvia go prosiła oraz sądził, że Lucy nigdzie go nie
zaprasza. Codziennie rozmawiali na różne tematy. Zaczęli się dogadywać i
coraz częściej śmiał się w jej towarzystwie. Raz Lucy zobaczyła ich razem w
kawiarni i zadzwoniła do niego, zero reakcji. Zrobiło się jej bardzo smutno.
Później jeszcze kilka razy widziała ich w różnych miejscach. Raz postanowiła
ich śledzić. Oni poszli na lody, Mayura kupowała lody, a Natsu siedział na
ławce kawałek dalej. Po chwili wróciła z lodami. Rozmawiali, śmiali się i gdy
zjedli lody, poszli na spacer do parku, przeszli przez lasek na małą polankę,
a tam Mayura pocałowała go. Lucy nie mogła w to uwierzyć, strasznie ją to
zabolało, a najbardziej bolało ją to, że Natsu oni jej nie odepchnął ani w
ogóle nie zareagował, tak jakby tego chciał. Lucy ze łzami w oczach uciekła.
Mayura widząc to uśmiechnęła się triumfalnie. Dosypała Natsu do lodów jakiś
środek, przez który nie wiedział co robi, częściowo nie mógł się ruszyć i był
osłupiały, nie wiedział, że został pocałowany, ponieważ jego umysł był zamglony
po 10 minut środek przestał działać, a on niczego nie pamiętał i dalej
spacerował z Mayurą. A Lucy, która zatrzymała się po krótkim biegu, wyciągnęła
telefon i napisała do niego długą wiadomość.
"Ja kochałam cię, kocham i będę kochać. Kocham cię bardzo mocno, więc to jeszcze bardziej boli, ale widzę, że ty już mnie nie kochasz. Mam nadzieję, że chociaż ty będziesz szczęśliwy z osobą, którą kochasz. Najlepiej będzie jak się rozstaniemy i zniknę z twojego życia na zawsze. Nie martw się już nigdy więcej mnie nie zobaczysz.Nie będę ci już zawadzać, wrócę do domu i wyjdę za Kei'a Toshikę. Mam wiele radosnych wspomnień związanych z tobą, ale więcej nie mogę wytrzymać, ponieważ to boli. Nigdy cię nie zapomnę i tych radosnych chwil spędzonych z tobą, ale wiem, że ty dasz radę zapomnieć o ile już tego nie zrobiłeś... Kocham cię najmocniej na świecie, ale nic z tego nie wyjdzie. Nie mogę dalej być przy Tobie. Mam nadzieję, że chociaż Tobie wszystko się ułoży po twojej myśli. Ja już nie jestem wstanie znieść tego bólu i smutku.Żegnaj Natsu~."
Wysłała,
on nie odczytał tej wiadomości, ponieważ nadal miał wyłączony telefon. Osunęła się na kolana i zaczęła płakać głośno i rzewnie. Wyciągnęła rękę ku niebu.
-Dlaczego? Co ja takiego zrobiłam, że odbierasz mi osobę, którą kocham najmocniej na świecie... Dlaczego? Nie mogę tego zrozumieć. Czy to musi się tak skończyć?
Po jakimś czasie jej łzy skończyły się, została tylko pustka i ciche łkanie. Wstała i chwiejnym krokiem wróciła
do domu. Spakowała wszystkie rzeczy. Miała opuchnięte, czerwone oczy. Napisała do Levi, Erzy, Gray'a, Juvii i
Jellal'a. Nie chciała odejść bez pożegnania.
"To koniec. Nie dam już dłużej rady tego wytrzymać. Wracam do domu. Natsu mnie nie kocha, więc nie mam po co żyć, ale nie skończę życia, które dała mi moja kochana mama, oddając swoje własne. Wrócę do domu i stanę się niewolnicą mojego narzeczonego. Będę narzędziem ojca do powiększenia fortuny... Cieszę się, że miałam takich przyjaciół jak wy. Kocham was i nigdy o was nie zapomnę. Żegnajcie i zapomnijcie o mnie jak najszybciej możecie. Wtedy będę jedyną która cierpi. Nie możecie przeżywać tego co ja, nie chcę niszczyć waszego szczęścia. Już nigdy się nie zobaczymy. Będę za wami tęsknić. Żegnajcie, wszyscy."
Każdy otrzymał przeznaczoną mu wiadomość. Przeczytali ją i zamurowało ich. Levi przerażona skończyła
czytać wiadomość, osunęła się na podłogę i zaczęła płakać, Gajeel, który był z
nią nie wiedział co ma robić, więc przytulił ją mocno i zaczął głaskać po
głowie. Erza wyskoczyła z wanny jak oparzona. Szybko ubrała się i wybiegła z domu wkurzona, na poszukiwania Natsu, myślała o wszystkich rzeczach jakie mu zrobi oraz powie, gdy tylko go spotka. Juvia upuściła talerz, który
rozbił się na milion drobnych kawałków. Gray zadławił się bułką, którą jadł, a Jellal
spadł z drzewa, na którym siedział po małej sprzeczce z Erzą. Żadne z nich nie mogło uwierzyć w to, co
przeczytali, a tymczasem Lucy była już w pociągu, który jechał w stronę jej
miasta, jej domu, w którym musi pożegnać się z wolnością, gdzie dopełni się jej przeznaczenie..
Hejka! Dopiero zaczynam czytać twojego bloga...ale jest świety! O.O To se Natsu nagrabił! Nie mogę się doczekać następnej notki! Czekam z niecierpliwością!
OdpowiedzUsuń!!!! Nie wytrzymam. Dawaj kolejną notkę, bo..no...wybuchnĘ! Serio o.O Tak mnie ciekawość zżera.
OdpowiedzUsuńRozpłakałam się! No po prostu ryczę *chlip* * Wyciera łzy bluzką* Ja czekam na kolejne nocie :** Pamiętaj, ze zawsze je czytam i czytać będę do końca mojego życia, lub końca tego bloga, ale oby koniec bloga nie nastąpił.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam za to, że przeze mnie się rozpłakałaś...xD Nie wiedziałam, że to aż tak straszne. Mam nadzieję, że nowy rozdział sprawi, że się uśmiechniesz.^^
UsuńPozdrawiam Kuro Lady~.
Lecą mi łzy gdy to czytam, ale nie moge przestać...
OdpowiedzUsuńGrrrr zabiję tamtą dziewczynę tak nie wolno. I co teraz Lucy myśli że natsu ją zdradza i nie kocha. wkurzają mnie tacy ludzie, mam nadzieję że wszystko się ułoży.
OdpowiedzUsuńNieeeeeeee!!! tylko nie lucy i Natsu :(
OdpowiedzUsuńO matko!!! Aż mi się łezka w oku zakręciła...
OdpowiedzUsuń